Czwartek, 21 września 2017 rok

Nasz Dziennik - Dr Kawęcki: Czy Zachód ma wolę, aby przetrwać

08-07-2017

ROZMOWA z dr. Krzysztofem Kawęckim, wiceprezesem Prawicy Rzeczypospolitej

Tak mocny tożsamościowy wydźwięk przemówienia Donalda Trumpa do Polaków jest dla Pana ważny?

– To przemówienie miało trafiać do serc i umysłów Polaków, i tak też się stało. Miało mocno sentymentalny, symboliczny charakter, co jest oczywiście znaczące, ale nie najważniejsze. To, co było istotne, to odwołanie się do pewnych wartości, po pierwsze – do Boga. To zdanie: „Chcemy Boga” zapadnie Polakom w pamięć, podobnie jak podkreś- lenie, że to, o co warto walczyć, to rodzina, wolność, kraj i Bóg. Było to przemówienie w typowo amerykańskim stylu, podkreślające elementy tożsamościowe. Niektórzy mogą być rozczarowani, że był to tylko pewien sentymentalizm, a zabrakło konkretów, ale dla mnie to odwołanie się do wartości jest jednak konkretem. Druga ważna kwestia to wskazanie na konieczność walki z opresyjną ideologią islamizmu i trwającą batalię o ducha Zachodu, i pytanie postawione przez prezydenta Trumpa, czy Zachód ma wolę, aby przetrwać. Wybrzmiała także zasadnicza konstatacja, że jeśli zabraknie rodzin, wartości, to nie przetrwamy.

Wizyta ważna czy historyczna?

– Ważna. W polityce amerykańskiej zawsze jest dużo kurtuazji, a mało konkretów. Przyszłość pokaże, czy była to historyczna wizyta.

Czego zabrakło?

– Liczyłem na silniejsze odniesienie do idei Trójmorza. Inne kwestie, które były oczekiwane, a jednak nie zostały podniesione, to deklaracje dotyczące bezpieczeństwa i stałej obecności amerykańskich wojsk w Polsce. Ze strony prezydenta Trumpa padły istotne słowa o tym, że Polska nie będzie zakładnikiem jednego dostawcy energii, co jest związane z naszym bezpieczeństwem energetycznym, a z drugiej strony jest interesem ekonomicznym USA. Mamy zapowiedź wejścia Polski w system obrony Patriot. To jest proces, który będzie trwał, ale on się już rozpoczął. Donald Trump przyjechał jednak przede wszystkim na spotkanie 12 państw Trójmorza. Nie wiem, czy ta wizyta miałaby miejsce, gdyby nie było tego spotkania.

Istotnym elementem całej podróży jest późniejsze spotkanie z grupą G20. Ta wizyta była także potrzebna Donaldowi Trumpowi w realizacji polityki USA w Europie.

– Obecność Donalda Trumpa w Warszawie potwierdza wolę zaangażowania się USA w Europie Środkowej, o czym decydują kwestie polityczne, ale i ekonomiczne, w związku z tym, że USA stają się teraz eksporterem gazu. Podkreślę, że w moim przekonaniu, gdyby nadal władzę sprawowała koalicja PO – PSL, tej wizyty po prostu by nie było. Polska pozostawałaby obszarem wpływów Berlina i prezydent USA rozmawiałby bezpośrednio z Angelą Merkel. Trzeba zatem i to docenić, że staramy się stać podmiotem polityki międzynarodowej. Dzięki temu ta wizyta w ogóle się odbyła.

Wzmacnia to rolę Polski w regionie i rolę państw Trójmorza wobec krajów starej Unii?

– Oczywiście, wzmacnia to nowe państwa Unii. Polityka niemiecko-francuska to polityka dwóch prędkości, która miała doprowadzić do marginalizacji naszego regionu, co się na razie nie udaje. Wizyta Donalda Trumpa jest istotnym czynnikiem w procesie upodmiotowienia nie tylko Polski, ale i całego naszego regionu. W tej sytuacji trudniejsze staje się wywieranie przez Berlin presji na Polskę i inne państwa Europy Środkowej np. w kwestii relokacji imigrantów.

Obecność prezydenta USA na spotkaniu państw Trójmorza stanie się impulsem do silniejszej współpracy tego bloku?

– Zdecydowanie tak. Państwa Trójmorza mają świadomość swojego sukcesu, była to inicjatywa Polski i Chorwacji, ale jest to sukces wszystkich tych państw. Wizyta prezydenta Trumpa miała jednak miejsce w Warszawie, co przynosi efekt postawienia Polski w roli lidera tej inicjatywy. Najważniejsze, żeby te państwa nawiązały teraz między sobą silniejsze relacje ekonomiczne.

Dziękuję za rozmowę.



Źródło: Nasz Dziennik.


Udostępnij