Niedziela, 22 października 2017 rok

wPolityce - Jurek o finansowaniu kampanii proaborcyjnej w Polsce: To destrukcja cywilizacji chrześcijańskiej. Jesteśmy obiektem permanentnego ataku

05-10-2017

Zagraniczne organizacje chwalą się, że ich pieniądze przyczyniły się do nacisków na polski rząd - podaje „Rzeczpospolita”. Gazeta powołuje się na raport Instytutu Ordo Iuris, z którego wynika, że do polskich organizacji feministycznych przed „czarnymi protestami” przypłynęło w postaci niewielkich grantów w sumie ok. miliona zł. Do całej sprawy odniósł się Marek Jurek.

- Udokumentowanie przez Instytut Ordo Iuris skali finansowego wsparcia międzynarodowych organizacji aborcjonistycznych dla Czarnej Rewolucji powinno raz jeszcze uświadomić wszystkim, że Polska, rodzina i Europa są dziś obiektem permanentnego ataku, a to, co przedstawia się jako ewolucję obyczajów jest po prostu metodyczną i systematyczną destrukcją cywilizacji chrześcijańskiej —pisze Jurek na Facebooku.

Eurodeputowany przypomina słowa św. Jana Pawła II, który mówił o „spisku przeciw życiu” odnosząc się do prowadzonych przez różne organizacje kampanii propagujących m.in. aborcję.

- Piszę o udokumentowaniu, a nie ujawnieniu, bo już dwadzieścia dwa lata temu św. Jan Paweł II pisał, że „stoimy tu w rzeczywistości wobec obiektywnego «spisku przeciw życiu», w który zamieszane są także instytucje międzynarodowe, zajmujące się propagowaniem i planowaniem prawdziwych kampanii na rzecz upowszechnienia antykoncepcji, sterylizacji i aborcji. Nie można na koniec zaprzeczyć, że również środki społecznego przekazu biorą często udział w tym spisku, utwierdzając w opinii publicznej ową kulturę, która uważa stosowanie antykoncepcji, sterylizacji, aborcji, a nawet eutanazji za przejaw postępu i zdobycz wolności, natomiast postawę bezwarunkowej obrony życia ukazują jako wrogą wolności i postępowi” (Evangelium Vitae, 17) —czytamy.

- Wszytko to widzimy każdego dnia. A mimo to co jakiś czas, gdy wzywamy do konkretnych działań czy reakcji w obronie życia - słyszymy, że lepiej w dzisiejszej sytuacji nie otwierać „nowych frontów”. Ci, którzy to mówią, powinni uświadomić sobie, że wczoraj mogli ograniczyć ilość frontów, które osłabiają nas dziś w obronie przyszłości naszych (i waszych) dzieci i wnuków —kończy Jurek.

Źródło: wpolityce.pl


Udostępnij