Niedziela, 19 sierpnia 2018 rok

Nasz Dziennik - Marek Jurek: Cywilizacja życia to imperatyw prawicy

04-05-2018

Rozmowa z Markiem Jurkiem, posłem do Parlamentu Europejskiego, liderem Prawicy Rzeczypospolitej




Poseł Joanna Lichocka z PiS stawia tezę, że osobom popierającym projekt „Zatrzymaj aborcję” – np. Kai Godek czy Panu – chodzi nie o dobro dzieci, ale o wykreowanie konfliktu, granie na społecznych emocjach.

– Kaja Godek cierpliwie przez wiele miesięcy czekała na konkretne działania w Sejmie. Ja sam wiele razy wskazywałem działania, które rząd mógłby podjąć dla obrony życia. Zawsze konstruktywnie, nigdy nie odmawiając rozmowy. Ale na cierpliwe oczekiwania władza odpowiada lekceważeniem, zaś na domaganie się konkretnych działań – złością.


W ocenie poseł Lichockiej, dzieje się to samo, co za czasów pierwszego rządu PiS, kiedy – jak to ujęła – próbował Pan rozbić prawicę.


– To opinia groteskowa. Pani poseł mówi o wydarzeniach, kiedy sama rozbijała prawicę, gdy wspólnie z Marią Czubaszek, Moniką Olejnik, Katarzyną Kolendą-Zaleską podpisywała osławiony Apel 8 Marca, by nie potwierdzać w Konstytucji, że dziecku przysługuje godność ludzka od momentu poczęcia. Wtedy tylko o to chodziło, o zapis skromniejszy niż w konstytucji Węgier. A przecież poseł Lichocka nie tylko wzięła udział w tym Apelu, ale także prowadziła aktywną kampanię publicystyczną przeciw zmianie Konstytucji, gdy byłem wiceprezesem Prawa i Sprawiedliwości, i przeciw projektowi, który podpisała jedna trzecia posłów PiS.


Pani poseł chciałaby, żeby jedyną powinnością obywatelską Polaków było oklaskiwanie jej partii. I złości się, gdy Polacy chcą wpływać na swoje państwo. Przecież kampania pani Lichockiej zaczęła się po prostu od rozmowy z działaczami i zwolennikami PiS w Bochni, którzy zareagowali na zwodzenie obrońców życia.


Jak zareaguje Pan na zarzut, że projekt „Zatrzymaj aborcję” jest wybiórczy, bo nie pozwala na aborcję eugeniczną, ale nic nie mówi o dzieciach poczętych w wyniku np. gwałtu? I że Polacy rzekomo go nie chcą.


– A projekt „Stop aborcji” z kolei, który pani poseł odrzucała wspólnie z kolegami z Platformy i Nowoczesnej, był według nich zły, bo chronił każde dziecko… Polacy domagający się efektywnej ochrony życia są częścią większości, która zdecydowała o zmianach w Polsce dwa i pół roku temu. A dobrowolną większością rządzić musi zasada uczciwej solidarności, a nie manewrowania władzy między własnymi wyborcami a opozycją.


Poseł Lichocka ostrzega, że uchwalenie projektu podzieli społeczeństwo. I jest przekonana, że większość z tych ponad 830 tys. osób, które go podpisały, nie znała jego treści.


– No właśnie, tu pani poseł występuje jako rzecznik tych, którzy chcą przejść na stronę liberalnej opozycji. A przecież powinna tym wyborcom powiedzieć: cywilizacja życia jest jednym z imperatywów prawicy i powinniście ją popierać, bo nie możemy się dzielić. Nawet jeśli do końca nie rozumiecie nakazu prawa do życia, szanujcie tych, którzy go bronią i nie rozbijajcie większości. Co do drugiej kwestii – mam wrażenie, że pani poseł nie zawsze wie, co mówi.


Działaczka PiS uważa, że także w zakazie eugeniki powinny być wyjątki, a kobieta nie może być zmuszana prawem do donoszenia „ciężko uszkodzonej ciąży”.


– Owo „prawne nienakazywanie donoszenia ciąży” oznacza po prostu propozycję aborcji. Ludzie, którzy o tym mówią, chyba nie zdają sobie sprawy, w jak ciężkie dylematy wpędzają kobiety, jak bardzo – zamiast proponować realną pomoc – zwiększają ciężary, które towarzyszą urodzeniu dziecka w trudnych sytuacjach.


Czy naprawdę, aby zapobiec zabijaniu dzieci z zespołem Downa, musimy – jak mówi poseł Lichocka – czekać na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego?


– To absurd. Dziecko z zespołem Downa nie jest żadnym „nieodwracalnie uszkodzonym płodem”. Tych ludzi znamy, są mniej samodzielni, ale funkcjonują społecznie, występują w mediach, a nawet przemawiają publicznie. Ich zabijanie jest łamaniem prawa, przeciwko któremu Ministerstwo Zdrowia powinno interweniować i przeciw któremu wymiar sprawiedliwości powinien reagować. A posłowie powinni się tego po prostu domagać, szczególnie jeśli mówią – jak poseł Lichocka – że popierają obecne prawo. Niestety, bardzo często popierają je tylko przeciw obrońcom życia.


Dziękuję za rozmowę.



Anna Ambroziak


Źródło: Nasz Dziennik.


Udostępnij